kwietnia 03, 2022

"Widmo nad Innsmouth" Giny Valris, wyd. Black Monk. RECENZJA

Wiem, że to nie jest zbyt popularny temat, ale czy znacie gry paragrafowe? Mieliście okazję w jakąś grać? Dziś mam dla Was kilka słów o właśnie takim rodzaju książki. Jesteście ciekawi? Zapraszam na recenzję gry paragrafowej "Widmo nad Innsmouth".



Wydawnictwo Black Monk nie próżnuje - dzięki ich pracy możemy rozegrać kolejną grę paragrafową, która nawiązuje do dzieł H.P. Lovecrafta.

Tym razem w "Choose Cthulhu 3: Widmo nad Innsmouth" wcielamy się w bohatera, który tkwi na dworcu w Newburyport. W planach jest wyjazd do Arkham, natomiast to, czy bohater tam dotrze, zależy tylko od naszych wyborów. Brzmi ciekawie, prawda?


By napisać tę recenzję, rozegrałam grę kilka razy. Każdorazowo historia kończyła się inaczej (jak to w tego typu grach bywa). Czy jestem fanką tej książki? Trudno dokładnie to określić... Stwierdziłabym, że trochę tak i zarazem trochę nie. Podczas rozgrywek zanotowałam kilka plusów i minusów.


Przede wszystkim "Widmo nad Innsmouth" jest bardzo krótką grą! Książka ma zaledwie 110 paragrafów. Jedna z rozgrywek zajęła mi niecałe dwie minuty. To troszkę mało, ale rozmiary książki są niewielkie, więc przymknijmy na to oko. Inne trwały po maksymalnie 7-8 minut w porywach do 10. Zakończenia okazywały się być różne i to akurat w grach paragrafowych lubię najbardziej. Z jednej strony szybkie rozgrywki możemy uznać za plus, wówczas gdy zależy nam na czasie i mamy dosłownie chwilę, a chcemy na nowo przysiąść do gry. Ja raczej skłaniałabym się do tego, że to jednak minus, bowiem liczyłam na długie rozgrywki, większy wybór między paragrafami. Tu niestety był do wyboru 1 paragraf bądź maksymalnie 2, gdzie w innych grach tego typu mamy nawet wybór trzech czy czterech wyjść. Zawężało to mocno pole do popisu i gra kończyła się w zastraszającym tempie.


Zdecydowanie dużym plusem jest poręczne wydanie książki. Sama w sobie jest niewielka, dzięki czemu z łatwością możemy zabrać ją chociażby w podróż komunikacją miejską. Jest niezwykle leciutka, a okładka przyciąga uwagę. Wygląda trochę jak stary podniszczony dziennik. Rewelacyjna praca grafików! Rozmieszczenie treści w środku również zasługuje na pochwałę. Zaznaczę, iż nie jestem fanką zamieszczania kilku paragrafów na jednej stronie. Poutykane jeden obok drugiego są zazwyczaj nieczytelne. Tu jedna strona to jeden paragraf. Wszystko jest schludne, przejrzyste, czytelne i to bardzo mi się podoba. Pod opisami jest wiele miejsca, które można by zapełnić ewentualnymi notatkami, gdyby nie fakt, że nie musimy tu szukać i zdobywać informacji. Tego najbardziej mi brakowało! W tej części gładko przechodzimy ze strony na stronę i nie musimy się zbytnio wysilać. Jest bardzo prosto, łatwo. Ja lubię zdobywać informacje, korzystać z nich przy kolejnych wyborach. Lubię główkować i się zastanawiać - tu właściwie nie musiałam używać głowy.


Historia sama w sobie jest ciekawa, Innsmouth jest wykreowane tak, że czytając paragrafy odczuwa się niepokój. Również osoby i istoty, jakie pojawiają się na kartach gry są tajemnicze i ponure, co jest atutem gry. Dodatkowo ilustracje pojawiające się co kilka stron dodają smaczku całej książce.


Ostatecznie uważam, że ta gra była dobra, ale bez większego polotu. Jeśli lubisz szybkie i proste gry paragrafowe z dreszczykiem - śmiało! To będzie książka dla Ciebie! Jeśli jednak wolisz długie i trudniejsze rozgrywki, gdzie trzeba główkować i zbierać informację - odpuść, bo tego t nie znajdziesz.



Książka została otrzymana z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.


2 komentarze:

Dziękuję za każdy komentarz! :)
Jeśli spodobał Ci się mój blog - zachęcam do obserwowania.
Ściskam!

Copyright © W Fotelu , Blogger