sierpnia 17, 2021

"Zobacz, co zrobiłeś" Matthew Farrell

Często sięgacie po thrillery psychologiczne?
Przyznam, że to jeden z moich ulubionych gatunków. Fakt, że mogę rozkładać bohaterów cecha po cesze, wchodzić w ich umysły sprawia mi nie lada gratkę a zagadkowość i ciekawa fabuła to miód na mą literacką duszę.
I właśnie to jest to, co mogę Wam z wielką radością polecić! Zapraszam na recenzję książki "Zobacz, co zrobiłeś" napisanej przez Matthew Farrell'a, wydanej nakładem wydawnictwa Mova. 


Jak już wspomniałam na samym początku, W thrillerach psychologicznych cenię sobie przemyślaną i wciągającą fabułę, zwroty akcji, ciekawych bohaterów i to, że wielokrotnie wydaje mi się, że już jestem bardzo blisko a jednak ostatecznie okazuje się, że nie do końca tak jest. I tu w tej książce mam dosłownie wszystko. Rewelacyjna!


Liam Dwyer otrzymuje informację o kolejnym morderstwie. Na miejsce zdarzenia jedzie ze zwykłym nastawieniem, przecież to nie pierwszy trup w jego pracy. Gdy jednak dociera na miejsce, okazuje się że ta sprawa będzie najtrudniejszą z prowadzonych przez niego spraw, bowiem w motelowym, obskurnym pokoju ktoś zabił jego kochankę Kerri. I wszystkie tropy wskazują, że to morderstwo popełnił on sam. Tylko jak? Przecież kompletnie nic nie pamięta? O pomoc prosi jedyną osobę, która uratowała mu kiedyś życie: swojego brata. I tu zaczynamy walkę z czasem i próbę wyjaśnienia całej sytuacji. A chyba wiecie, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach, prawda?




Ta opowieść jest niesamowicie zaskakująca. Ciężko było się od niej oderwać. Rewelacyjni bohaterowie, szybka i konkretna akcja, podrzucanie poszlak, walka z czasem, elementy zaskoczenia i psychologiczna układanka, którą starałam się ułożyć z podrzucanych przez autora elementów. Udało mi się to zrobić częściowo, bo koniec historii było jak wiadro zimnej wody wylanej na nasze gorące od emocji głowy. Pomysł z zanikiem pamięci (mam namyśli fakt, że Liam kompletnie nie pamiętał tego, że mógł zabić swoją kochankę) był bardzo ciekawym zabiegiem, chociaż przyznam, że czasem irytowałam się równie mocno jak bohater: bo jak to, jak można nie pamiętać?! Kawał dobrej roboty. Lęki Liama również były odczuwalne, podobało mi się to, jak bardzo realistyczne osoby stworzył autor. Deptanie po piętach bohaterowi było tak przejmujące, że wielokrotnie czytając książkę wstrzymywałam oddech.

To jedna z lepszych książek, jakie przeczytałam w 2021 roku. Czytało się ją niezwykle szybko: ze względu na lekkie pióro i brak nic nie wnoszących do książki bezsensownych opisów: czyste konkrety i prosty język. To było bardzo dobre spotkanie!

 
Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Mova za egzemplarz książki ❤️

1 komentarz:

Dziękuję za każdy komentarz! :)
Jeśli spodobał Ci się mój blog - zachęcam do obserwowania.
Ściskam!

Copyright © 2016 W Fotelu , Blogger