grudnia 18, 2020

"Spełnione życzenie" Adelina Tulińska

Niech pierwszy rzuci kamień ten, kto nigdy nie kupił książki, która miała uroczą okładkę... :) No właśnie. Po raz kolejny zostałam "kupiona" przepiękną okładką. Szkoda tylko, że piękno książki kończy się właśnie na tejże okładce i marne szanse, że znajdzie się je w treści. Zapraszam Was dziś na recenzję książki, po której spodziewałam się więcej, niż otrzymałam w rzeczywistości. "Spełnione życzenie" Adeliny Tulińskiej.


O CZYM JEST TA KSIĄŻKA

Kaja to wychowanka domu dziecka. Nie zna swoich rodziców, z jej poprzedniego życia pozostał jedynie męski zegarek z grawerem. Chce studiować medycynę, jednakże fundusze (a raczej ich brak) jej na to nie pozwalają. Wtedy cudem dostaje propozycję pracy, która spada na nią praktycznie z nieba. Od razu się godzi, świetnie radzi sobie jako opiekunka Pani Jadwigi (arystokratycznej Pani miewającej swoje humory). Jako, że "Spełnione życzenie" to romans, oczywiście Kaja poznaje przystojnego mężczyznę, który zauważa coś w naszej bohaterce. Dziewczyna jednak dostaje swego rodzaju pouczenie, że nie może spoufalać się z przystojniakiem będącym wnukiem Pani Jadwigi, bo w innym przypadku straci pracę. Jakież to przewidywalne jak historia się potoczy...

KOMU MOGĘ POLECIĆ TĘ KSIĄŻKĘ

To chyba ten moment, kiedy boję się powiedzieć, że książkę polecam. Ciężko jest polecić komuś coś, co zupełnie mnie nie porwało. Jeśli lubisz przesłodzone opowieści - sięgnij po tę książkę. Jeżeli nie - zwyczajnie odpuść. 



PODSUMOWANIE

Historia zupełnie mnie nie porwała. Odnoszę wrażenie, że to chyba taka wariacja i interpretacja Autorki na temat bajki, której wszyscy znamy - mam na myśli Kopciuszka. Ot, to taki "Kopciuszek" naszych czasów. Według mnie niezbyt dobrze to wszystko wyszło i zagrało.

Jak to w romansach bywa, Kaja będzie stale myśleć o przystojnym Danielu, Daniel jako celebryta będzie chciał uwieść Kaję i tak oto będziemy czytać o perypetiach w stylu "chcę ale nie mogę". Może miałoby to swój urok gdyby nie fakt, że jest tu sporo niekonsekwencji i swego rodzaju niejasności, które dość mocno mnie irytowały. Jakoś to się nie klei, jakoś to się nie spina w całość.
Nie bawiłam się zbyt dobrze czytając tę książkę. Była zbyt cukierkowa, odrealniona, dziwna. Zakończenie troszkę od czapy - pojawiające się właściwie znikąd, napisane na kolanie, byleby jakoś tę historię zakończyć.

Ta książka była dla mnie sporym zawodem. Może nie była to czytelnicza męka, jednakże nie bawiłam się dobrze czytając historię napisaną przez Autorkę. Piękna okładka, zachęcający opis, klimat świąt a jednocześnie tak zmarnowany potencjał. A szkoda! Daję takie naciągane 4 ze względu na to, że okładce nie można odmówić uroku i dlatego, że właściwie to polubiłam Panią Jadwigę. Inaczej byłoby to takie "trzy na szynach".


SZCZEGÓŁY

Tytuł: "Spełnione życzenie"
Autor: Adelina Tulińska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Gatunek: romans
Liczba stron:  296
Oprawa:  miękka
ISBN:  978-83-66654-54-9
Cena okładkowa:  39,90

Moja ocena: 4/10



Dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu za możliwość przeczytania i zrecenzowania tego tytułu!

1 komentarz:

Dziękuję za każdy komentarz! :)
Jeśli spodobał Ci się mój blog - zachęcam do obserwowania.
Ściskam!

Copyright © 2016 W Fotelu , Blogger