listopada 25, 2020

Paprocany Paulina Świst

 O Pani Paulinie Świst słyszałam niejednokrotnie — widywałam jej książki w księgarniach (internetowych, jak i tych stacjonarnych), natomiast nie było nam ze sobą po drodze. W końcu podjęłam „męską” decyzję i postanowiłam zapoznać się z piórem tejże Autorki. Czy spotkanie było udane? Owszem, aczkolwiek mam swoje małe „ale".

O CZYM JEST TA KSIĄŻKA?

Fabuła — przyznam, że opis okładkowy bardzo mnie zaciekawił, ale mam pewne spostrzeżenia dotyczące treści, o których zaraz wspomnę.
W Komendzie Miejskiej w Tychach wybucha afera — prostytutka oskarża wzorowego funkcjonariusza o gwałt. Krzysztof (wspomniany policjant) twierdzi, że jest niewinny, mimo tego zostaje wysłany na przymusowy urlop. W tym samym czasie bez śladu znika bratanica szefa Krzysztofa. Z bratanicą bardzo mocno związana jest Pani Adwokat — Zośka (będąca przybraną córką szefa oskarżonego policjanta). Drogi Zośki i Krzyśka łączą się, gdy przełożony funkcjonariusza prosi go o pomoc w prywatnym śledztwie, które funkcjonariusz ma prowadzić z Zofią.

PODSUMOWANIE

I tu zaczyna się to moje „ale". Według mnie śledztwa jest dosyć mało! Liczyłam na to, iż będzie go zdecydowanie więcej. W całości książki, śledztwo to może 40%, resztę stanowi relacja Zofii i Krzysztofa, która rozwija się w niebywale szybkim tempie! Nie wiem, jak wygląda to w innych książkach Pani Pauliny Świst, natomiast tu troszkę brakowało mi śledztwa w śledztwie. Książkę bez wątpienia wyróżnia cięty jak brzytwa język i konkretny seks, którego Autorka nie boi się opisać. Paulina Świst nie owija w bawełnę, nie bawi się w cukierkowe podchody — wali prosto z mostu, seks wykłada jak kawę na ławę. Osobiście uważam to za plus. Zdecydowanie wolę, gdy Autor potrafi pisać o seksie, a nie gdy traktuje to jako wstydliwy temat.

Postacie wykreowane przez Paulinę Świst są bardzo konkretne, twardo stąpające po ziemi, wręcz namacalne. Może troszkę zbyt wyidealizowane (Zośka przyciąga wzrok WSZYSTKICH mężczyzn swoim idealnym biustem, wyrzeźbionymi pośladkami i nogami do nieba), Krzysztof zaś ma klatkę jak Apollo — niektórym może to troszkę przeszkadzać. Mnie w pewnym momencie pojawiał się uśmiech na twarzy właśnie ze względu na to pokazywanie, jak bardzo bohaterowie są idealni fizycznie. Psychiczne rysy bohaterów są dobre — każda z osób jest bardzo dobrze przemyślana, ma swoje wady i zalety. Cieszy mnie to, że bohaterowie nie są jak przysłowiowe „ciepłe kluchy".

Na duży plus zasługuje styl pisania i język — Pani Paulina pisze w sposób dość prosty, ale niebanalny zarazem. Treść pochłania się bardzo szybko — lubię to, bo mam wrażenie, iż nie męczę się podczas lektury. Dzięki stylowi pisania można utrzymać dobre tempo czytania. Jest jednak coś, co troszkę mi przeszkadzało. Czasami miałam wrażenie, jak gdyby niektóre zwroty były żywcem wyjęte z internetowych memów. Nie lubię tego typu zabiegów — wiem, że dzięki temu książka jest „na czasie”, jest aktualna, ale jakoś tak ten slang, jaki wplata Pani Paulina nie do końca mnie przekonuje. Oczywiście to tylko moje osobiste zdanie, innym osobom może to zupełnie nie przeszkadzać.

Podsumowując - książka jest dobra. W moim oczach ma pewnego rodzaju mankamenty, acz czytając ją bawiłam się naprawdę bardzo dobrze. Pochłonęłam ją na jeden chaps. Czuję niedosyt w sprawach kryminalnych, ale ostatecznie stwierdzam, że spotkanie z Autorką było udane.

KOMU MOGĘ POLECIĆ TĘ KSIĄŻKĘ

Książkę mogę polecić każdemu, kto lubi konkretną literaturę, bez półśrodków czy niedomówień. 
Każdemu kto lubi ostry jak brzytwa język bo bez wątpienia język w książce właśnie taki jest. Osoby szukające długiego śledztwa mogą być jednak zawiedzione. Nie mniej, książka jest warta polecenia i przeczytania.

SZCZEGÓŁY

Tytuł: "Paprocany"
Autor: Paulina Świst
Gatunek: kryminał, sensacja, thriller
Liczba stron:  320
Oprawa:  miękka ze skrzydełkami
ISBN:  978-83-287-1546-2
Cena okładkowa:  39,90

Moja ocena: 6/10




Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl

1 komentarz:

Dziękuję za każdy komentarz! :)
Jeśli spodobał Ci się mój blog - zachęcam do obserwowania.
Ściskam!

Copyright © 2016 W Fotelu , Blogger