sierpnia 05, 2020

Podsumowanie Lipca 2020

Lipiec już za nami - gdybym miała podsumować go jednym słowem, byłoby to słowo "intensywny". 
Jesteście ciekawi dlaczego? Zapraszam Was serdecznie na podsumowanie Lipca - czekają na Was mini recenzje książek, zakupione świece (spokojnie - nie jest ich dużo!) I nowości kosmetyczne .

Lipiec zdecydowanie był u mnie książkowy - udało mi się przeczytać 8 książek, mimo iż nie miałam zbyt dużo wolnego czasu. Sukcesywnie postaram się wrzucać Wam pełne recenzję tych tytułów, a teraz pod niektórymi książkami napiszę Wam dosłownie kilka słów o przeczytanych książkach. 

1. S.Beckett "Szepty Zmarłych"
Trzecia część przygód doktora Huntera. Tym razem akcja toczy się na słynnej Trupiej Farmie, gdzie przyszli antropolodzy uczą się fachu badając rozkład ludzkiego ciała w warunkach polowych. Jak David Hunter poradzi sobie z rozwiązaniem zagadki? 

2. M.Kalicińska "Dom nad Rozlewiskiem"
Domu nad Rozlewiskiem chyba nikomu nie muszę przedstawiać :) Książka ma już swoje lata, na jej podstawie powstał również serial. Czas spędzony nad Rozlewiskiem był przyjemnie spędzonym czasem!

3. K. Łochowska "Droga do Ukojenia"

O tej książce zrobię Wam obszerniejszy wpis bo uważam, że jest o czym pisać! Rewelacyjna książka - tyle mogę Wam napisać na ten moment.

4 i 5. J.K. Rowling "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" oraz "Harry Potter i Komnata Tajemnic"


Harry Potter to chyba jedna z najbardziej znanych książek - nie wiem, czy znam osobę która nigdy nie słyszała o przygodach młodego czarodzieja. Dzięki przygodom Harrego pokochałam czytanie, za co jestem ogromnie wdzięczna Autorce.

6. J. Lampka "Gwiazda Północy, Gwiazda Południa"


Totalne zaskoczenie! O tej książce również napiszę bardziej obszerną recenzję. Powiem Wam, że jestem zaskoczona, zwłaszcza że sci-fi to nie jest mój ulubiony gatunek w literaturze (jakoś średnio go czuję, nie jestem znawcą tego gatunku). Jednakże ta książka zrobiła na mnie duże wrażenie! 

7. A Ginter-Bienias "Spadające Anioły. Tom.1"
Ogromny zawód - tyle mogę Wam na tę chwilę napisać. Również przy tej książce zatrzymam się odrobinkę dłużej w recenzji, którą już dla Was zaplanowałam. A zapowiadało się tak dobrze....

8. M.Kordel "W blasku słońca"

Pani Kordel ma to do siebie, że przenosi nas w tak piękny świat. Książka jest świetna, warta przeczytania acz więcej o tej książce napiszę Wam w recenzji, która również powinna niebawem pojawić się na blogu.

W tym miesiącu kupiłam 3 świece. Ostatnio moje świecoholictwo musiało troszkę zejść na drugi plan. Nie oznacza to, że nie darzę świec taką miłością jak jeszcze kilka miesięcy temu - nic z tych rzeczy! Świece nadal są moją ogromną miłością, lecz muszę od nich troszkę "odpocząć". 
Zobaczcie co udało mi się upolować! :) 



Dwie pierwsze to świece z nowej Halloweenowej kolekcji od Village Candle. Kolekcja była bardzo mocno limitowana, dlatego nie mogłam się powstrzymać i czym prędzej złapałam te dwa zapachy. O ile cmentarz jakoś mnie nie porwał kompozycją (według mnie jest taka zwyczajna, troszkę ciasteczkowa, nic odkrywczego) tak Nawiedzona Posiadłość jest bardzo fajna! Taka złożona, troszkę owocowa, lekko męską... Przypomina mi coś między Blue Twilight Storm, Moon on Their Wings a tą nową Yankee A Night Under the Stars. Bardzo przyjemna kompozycja, która zdecydowanie bardziej wpisuje mi się w Halloweenowy klimat niż wcześniej wspomniany Cmentarz. 
Ostatnia świeca kupiona w tym miesiącu to tumbler od Goose Creek. Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia i powąchania! Zapach Flannel jest schowany w pięknym czarnym klasycznym słoiku, jego wieczko jest srebrne - jeśli jesteście estetami to może Was irytować fakt, że palce okropnie odciskają się na wieczku i świecy. Na etykiecie mamy przepięknego śpiącego psa na kocu w kratę. Zapach - zdecydowanie męski ale nie mocny i koloński. To delikatny zapach męskich perfum, takich lekko znoszonych. Zapach, który czujemy na koszuli swojego ukochanego mężczyzny - nie tak świeżo-gryzący a taki, który wsiąkł w tkaninę i jest delikatny i łagodny w odbiorze. Pokochałam tę świecę całym sercem! 


W lipcu pojawiły się u mnie również nowości od firmy Dermika. Nowa seria maseczek. Uwielbiam maseczki, zwłaszcza te w płachcie (te akurat takowymi nie są). W oddzielnym wpisie przedstawię Wam bliżej maseczki, które mam okazję testować. 






I na sam koniec, serdecznie zapraszam Was do śledzenia swoich czytelniczych postępów korzystając z moich plansz. Możecie pobrać je z mojego Instagrama - pamiętajcie by oznaczyć mnie na stories (@wfotelu oraz #przeczytanewfotelu). Dzięki temu będę mogła udostępniać u siebie Wasze postępy czytelnicze :) 


Jak Wam minął lipiec? Dajcie koniecznie znać! :)

4 komentarze:

  1. Uwielbiam serie o Harrym Potterze 😍
    Niektóre ,z pozostałych książek widziałam na Twoim Instagramie ☺
    Te maseczki mnie zaciekawiły -ja akurat niezbyt lubie te w płachcie 😊
    Ta świeca "cmentarna " mnie również zaciekawiła - ze względu na zapach ☺
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! Uwielbiam Harrego! <3
      Taaak, staram się wrzucać na Instagrama krótkie recenzje o przeczytanych książkach :) Ciesyz mnie to, że je widziałaś! :)
      Pozdrawiam serdecznie <3

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! :)
Jeśli spodobał Ci się mój blog - zachęcam do obserwowania.
Ściskam!

Copyright © 2016 W Fotelu , Blogger