lipca 14, 2020

Simon Beckett "CHEMIA ŚMIERCI", wyd. Amber

Simon Beckett. Jestem przekonana, że to nazwisko nie raz obiło się Wam o uszy. Znają go zwłaszcza osoby uwielbiające kryminały, w których trup ściele się dość gęsto, a same opisy ludzkiego ciała przyprawiają o dreszcz. „Już po trzydziestu sekundach przechodzi cię dreszcz. Po minucie masz serce w gardle. A kiedy kończysz czytać, dziękujesz Bogu, że to tylko powieść”. - czy ta informacja krzycząca z okładki nie jest aby przesadzona? Sprawdziłam to.



Lądujemy w małym, pozornie spokojnym miasteczku - w Manham. Krajobraz? Płaskie wrzosowiska, mokradła. Pustka i cisza. To właśnie tu doktor David Hunter (wybitny antropolog sądowy) ucieka przed przeszłością. Kim jest doktor Hunter? Jest osobą która twierdzi, że o śmierci wie wszystko. I trzeba mu to przyznać - ma absolutną rację.
Nagle, zupełnie niespodziewanie śmierć wdziera się do tego spokojnego miasteczka. Wdziera się na całego. Gnije, rozpada się na części pierwsze, śmierdzi i budzi postrach. I nie, to nie są czcze gadki. Gwarantuję Wam – poczujecie każdy zapach i zobaczycie każdego trupa, którego Autor opisał w „Chemii śmierci”.

Giną młode kobiety. Dzieci znajdują makabrycznie okaleczone zwłoki. Jakiś psychopata zastawia sidła na ludzi oraz podrzuca martwe zwierzęta. Kto to może być? Dlaczego to robi i skąd pomysł aby robić to w tak makabryczny sposób? Jak z tajemnicą, którą skrywają zwłoki poradzi sobie nasz wybitny antropolog? Dowiemy się wszystkiego sięgając po ten tytuł.


Nie chcę rozpisywać się nad całą treścią. Po prostu po tę książkę trzeba sięgnąć. „Chemia śmierci” wywołała we mnie tyle emocji, że ciężko było mi się pozbierać po przewróceniu ostatniej strony powieści. Niesamowite zwroty akcji, napięcie, dreszczyk emocji, oddziaływanie słowem na człowieka, niesamowicie realne opisy, opisanie każdego stadium rozkładu praktycznie krok po kroku.. Autor rozkłada śmierć na części pierwsze – za to ogromny plus (mimo, że czasem ten opis wywoływał mdłości;) )!
Co tu dużo pisać. Według mnie - to obowiązkowa pozycja dla czytelników o silnych nerwach . Czytelników, którzy od kryminału oczekują mocnych wrażeń.




3 komentarze:

  1. Wstyd się przyznać ale nie kojarzę nazwiska autor
    Jednak jako fanka tego gatunku i takich powieści muszę to nadrobić -i chyba zacznę od tej książki 😊
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Wstyd się przyznać (szczególnie mi jako wielbice tego gatunku ) ale nazwiska tego autora nie kojarzę 🙈
    Koniecznie muszę to nadrobić -zaczne chyba nawet od tej książki
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. I ja również pierwszy raz słyszę nazwisko autora ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! :)
Jeśli spodobał Ci się mój blog - zachęcam do obserwowania.
Ściskam!

Copyright © 2016 W Fotelu , Blogger