kwietnia 27, 2019

Wiosenne porządki czyli Goose Creek Candle "SPRING CLEAN"

Jako, że wiosna w pełni - większość z nas poczynia małymi kroczkami wiosenne porządki. Sama zaczynam się za nie zabierać - szafa prosi się o przeorganizowanie, okna same się nie umyją a niektóre miejsca skutecznie pozbawiłyby mnie korony Perfekcyjnej Pani Domu gdyby Pani Małgosia zrobiła u mnie test białej rękawiczki ;) A co sprzyja porządkom? Oczywiście świeży i czysty zapach! Zapraszam Was na szybciutką recenzję jednego z moich ulubieńców marki Goose Creek - Spring Clean.


Nie wiem czy wiecie, ale mam okropnego bzika jeśli chodzi o świeże i praniowe zapachy. Jestem fanką praniowców w świecach i woskach, odkąd zaczęłam swoją zapachową przygodę trwającą już kilka ładnych lat. Ten zapach sprawia, że otoczenie staje się dodatkowo "czystsze", mój humor znacznie się poprawia a ja w wyobraźni wracam do wakacyjnego czasu gdy za dzieciaka biegałam boso po rozgrzanej od letniego słońca trawie między sznurami z świeżo wywieszonym pachnącym praniem (ignorując rzecz jasna krzyki mamy, żebym założyła buty - a jakże :) ). Nawet kilka razy myślałam o tym, by stworzyć zestawienie świecowych praniowców, bo może ktoś tak jak ja uwielbia tego typu zapachy. Bylibyście chętni zobaczyć takie praniowe zestawienie? 


"Delikatny, świeży zapach rozpoczynający się nutami bergamotki i cierpkiej, czerwonej porzeczki zmieszanymi z różą, płatkami jaśminu i geranium. Głębi kompozycji nadaje piżmo, paczula oraz zapach żywicy benzoesowej."


Goose Creek SPRING CLEAN jest zapachem, który warto wypróbować. Etykieta jak też kolor wosku jest bardzo miła dla oka, powiedziałabym że nawet odprężająca :) Kto z nas nie chciałby wskoczyć w taką czyściutką, pachnącą pościel mając przy głowie wazon z pachnącymi wiosennymi kwiatami?


Czym pachnie Spring Clean? 
Dla mnie jest to zapach czystej pościeli, wypranej w jakimś ekskluzywnym płynie do płukania, która  to pościel przez cały dzień trzepocze na sznurze w ogródku mojej mamy. Zapach jest świeży, czysty ale i perfumeryjny, delikatnie kwiatowy (ale na prawdę baardzo delikatnie kwiatowy). I wierzcie lub nie, ale tak pachnie lato w ogródku mojego domu rodzinnego - zapach świeżego powiewu powietrza zmieszany z ciepłem słońca i trzepoczącymi na sznurze poszewkami i prześcieradłami. 

Zapach nie jest gryzący, aczkolwiek świeca jest na prawdę mocno wyczuwalna. Jej moc oceniłabym na mocną dyszkę :) Jest dobrze wyczuwalny, rozchodzi się po korytarzu wchodząc po kolei do innych pomieszczeń. Zapalona w domu tworzy niepowtarzalny klimat czystego i wywietrzonego miejsca. Uwielbiam palić tę świecę w trakcie porządków, mam wrażenie że pomieszczenie jest wtedy bardziej czyste :) 

Zdradzę Wam pewną tajemnicę odnośnie tego zapachu. Zrobiłam mały test - zapaliłam te świecę nie sprzątając pokoju. I wiecie co usłyszałam? "Ale wysprzątałaś pokój, aż pachnie świeżością!" Swoją drogą - niezły patent na "szybkie sprzątanie" ;) 


Lubicie świeże i praniowe zapachy? 

4 komentarze:

  1. Nie miałam okazji powąchać tego zapachu... ale zapowiada się obiecująco - po etykiecie :)
    Uwielbiam yc.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tego zapachu zawsze się bałam przez wzgląd na to, że nie lubię świeżych zapachów, ale po tej recenzji jestem go ciekawa 🙂

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli chodzi o to mycie okien to jest to coś czego wrecz nienawidzę- mieszkam przy dość ruchliwej ulicy ,w pobliżu są remonty kurz leci na te okna 😬
    Zazwyczaj dzień po ich umyciu pada deszcz...
    Jesli chodzi o zapach - oj kusisz 😉
    Uwielbiam takie świeże,praniowe zapachy ☺
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie jak zapach się nam z czymś kojarzy ;) Ja również lubię zapach świeżego prania, ale niekoniecznie w świecach ;)
    Jak lubisz ładnie pachnące pranie, to polecam Ci bawełniany płyn do płukania marki Frosch ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! :)
Jeśli spodobał Ci się mój blog - zachęcam do obserwowania.
Ściskam!

Copyright © 2016 W Fotelu , Blogger