lutego 10, 2019

Classic Candle - Relax, czyli pierwsze spotkanie z Marką.

     Początek lutego a ja o dziwo zaczynam nie od wpisu "ostatni miesiąc" a od recenzji świecy. Wszystko przez to, że kurczę, nie mogę się powstrzymać - koniecznie i to jak najszybciej muszę przedstawić Wam zapach, który skradł moje serce. A jest o czym opowiadać!


    Przyznam się Wam, że do niedawna nie przyszłoby mi do głowy, że w mojej kolekcji świec pojawi się coś z marki Classic Candle. Być może dlatego, że o tej marce w świecie blogowo - youtubowym jest na prawdę dziwnie cicho. Swoją drogą - zupełnie tego nie rozumiem, bo marka ma wiele ciekawych zapachów do zaoferowania. Na grupie świecoholikowej widziałam, że różnego rodzaju zapachy przewijały się w zdjęciach osób palących świece, jednakże nigdy nie trafiłam na konkretną recenzję, taką od A do Z, taką która sprawiłaby, że czym prędzej pobiegnę i kliknę "dodaj do koszyka" jeden bądź kilka zapachów. W końcu przyszedł ten sądny dzień ;) Po rozmowie z Maciejem (serdecznie Cię pozdrawiam!) skusiłam się i tak oto w koszyku pojawił się m.in RELAX. Niedługo potem kurier zapukał do mych drzwi, ja otworzyłam paczkę i czas stanął w miejscu, chóry anielskie rozbrzmiewały w mojej głowie a ja poczułam się najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. 


    Jako, że to pierwszy wpis o tej (nowej dla mnie) marce, postanowiłam napisać Wam kilka słów o Classic Candle. Marka pochodzi z USA, do Polski trafiła w połowie 2017 roku, natomiast od 2018 roku marka ta jest obecna w Polsce z nowymi etykietami. Co do nowych etykiet - marka daje polskiemu dystrybutorowi możliwość wyboru etykiet, które pojawią się na naszym rynku, dodatkowo specjalnie na nasz rynek produkowane są świece 2 knotowe dzięki czemu zupełnie znika problem związany ze złym paleniem świecy (tunelowanie, nie dochodzenie do ścianek, brak basenu). Według mnie - super! Zwłaszcza, że etykiety jakie wybierane są na świece są po prostu bajeczne. Chapeau bas, Panowie! 


    Markę Classic Candle możecie dorwać na stronie https://www.swiecezapachowe.com.pl/ w 3 wielkościach: dużym słoju (624g, do 150h palenia), małej świeczce zwanej "minilight" (43g) oraz w postaci wosków do kominka (90 g). Ale wróćmy do zapachu, który sprawił że pokochałam tę markę od pierwszego powąchania i palenia. 

"Przenieś się do odległych plaż i zrelaksuj się dzięki esencji drzewa sandałowego i wanilii. Egzotyczna fasola tonka i wyciąg z orchidei wzmocnią i przyniosą odwagę Twojemu ciału". 


     Relax jest bardzo ciepły, perfumeryjny, otulający i mydlany. Według mojej mamy pachnie trochę tak, jakbyśmy w upalny letni dzień wzięli prysznic i umyli się kremowo, słodko-perfumeryjnym żelem pod prysznic. Czuć świeżość, ciepło, coś przyjemnie kremowego. Ja natomiast wyczuwam w tym zapachu coś, co przypomina mi wypoczynek na rozgrzanym, letnim powietrzu, zdecydowanie już pod wieczór, kiedy powietrze ma przyjemny ciepły zapach, świerszcze zaczynają koncertować a delikatny wiaterek przeczesuje źdźbła wysokich traw. A my w tym wszystkim łapiemy na hamaku ostatnie promienie słońca, które powoli chyli się ku zachodowi. Czyż nie brzmi to wspaniale? Wierzcie mi - to właśnie tak pachnie... Bliskością natury, ciepłem i błogim spokojem. Relax to rewelacyjne połączenie nut zapachowych zamkniętych w pięknej klasycznej tubie. Śnieżnobiały wosk i fenomenalna etykieta, która krzyczy do nas "zabierz mnie do swojego domu a zobaczysz jaka będziesz zachwycona!" sprawia, że nie da się przejść obojętnie obok tej świecy.

     Jeśli miałabym porównać ten zapach z innym bardziej znanym zapachem, myślę że byłby to zapach Egyptian Musk od Yankee Candle. Chyba dlatego, że któraś z nut zapachowych odrobinę przypomina mi mój ukochany, mydlany "Egipt", z tym że Egyptian musk jest bardziej wytrawny w zapachu a Relax ku mej uciesze bardziej słodki i otulający. 

     Moc świecy - zacna! Relax jest intensywny ale nie przytłaczający - dobrze wypełnia pomieszczenie i wychodzi coraz dalej, otulając zapachem inne zakamarki. W domu paliłam go w sypialni (25m2) - czułam go dosłownie wszędzie, zapach wyszedł na korytarz dając o sobie znać w innych pomieszczeniach i na piętrze domu. Co istotne - nie powoduje bólu głowy, stanowi bardzo wyraźne acz nienachalnie tło. Dla mnie to ideał pod każdym względem, mój Graal, moje 12/10. 

Znacie któryś z zapachów marki Classice Candle? 

10 komentarzy:

  1. Ciekawe ile kosztują świeczuszki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Duża świeca to koszt 109 zł za 150h palenia. Warto zapoznać się z cenami i asortymentem sklepu, link znajduje się w poście :)

      Usuń
  2. Uwielbiam zapach w domu :) nie wyobrażam sobie życia bez świec. Obserwuję i zapraszam w wolnej chwili do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tym bardziej zachęcam do wypróbowania zapachów od Classic Candle :)
      Dziękuję <3

      Usuń
  3. Osobiście uważam, że ceny są wysokie ! ale zapach też zachwyca.. jednak jest to wspaniały pomysł na prezent urodzinowy lub do nowego mieszkania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie zależy jak na to patrzeć :) za ceną idzie bardzo wysoka jakość. Z drugiej strony jak podzielimy 150h palenia na 109 zł to wychodzi, że godzina palenia to niecałe 1,40zł :) A zapach, jaki otrzymujemy jest wyjątkowy, niepowtarzalny i bardzo dobrze wyczuwalny :) Dodatkowo wygląd świecy bardzo cieszy oko, także mamy coś dla ciała i dla ducha ;) I tak - zdecydowanie świeca jest wspaniałym prezentem - nie znam osoby, która krzywo spojrzałaby na kupioną przeze mnie świecę :) Wiem również i jak najbardziej rozumiem, że nie każdy może pozwolić sobie na takie "chciejstwo" - natomiast za każdym razem będę szczerze polecać zakup świec, bo jest to coś co kocham całym sercem :) Woski i minilight'y są też fantastyczną tańszą alternatywą, jeśli nie chcemy bądź nie mamy możliwości wydać pieniążków na świecę:)

      Usuń
  4. Wizualnie świeca jest przepiękna, ale nie jestem pewna, czy polubiłabym się z tym zapachem.. Myślę, że zaczęłabym od wosku 😉

    OdpowiedzUsuń
  5. Wysoka cena ale jak za taką ilość godzin palenia -warto ☺
    Uwielbiam takie letnie wieczory, chętnie bym skusiła się na tą świece, tylko boje się ze zapach byłby dla mnie za mdły...
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajnie wyglądają :D Myślę, że ich zapach też by mi się spodobał ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! :)
Jeśli spodobał Ci się mój blog - zachęcam do obserwowania.
Ściskam!

Copyright © 2016 W Fotelu , Blogger