stycznia 22, 2019

Ostatni Miesiąc - Grudzień 2018 r.

        Wiem, wiem - już prawie koniec stycznia a ja dopiero dziś przychodzę do Was z podsumowaniem grudnia 2018 roku. Ale wiecie co? Lepiej późno niż wcale! :)
Wszystko spowodowane jest tym, że od początku stycznia moje życie to niekończące się pakowanie i rozpakowywanie "dorobku", który wraz z moim przyszłym mężem zdążyliśmy zgromadzić przez 3 lata mieszkania w Warszawie.


Chaos potrwa prawdopodobnie do końca miesiąca - nie chciałam zostawiać Was z niczym. Postanowiłam dodać wpis z podsumowaniem, zniknąć na chwilę aby w spokoju zająć się sprawami które są bardzo terminowe i pilne. Ale! Od lutego wracam :) Będę nadawać z nowego-starego miejsca, z naładowanymi bateriami, z nowymi siłami i chęciami. I myślę że z nowym wyglądem zdjęć, bo do dyspozycji będę mieć dużo więcej miejsca i możliwości. Dobra, nie gadam już :)
Zapraszam na szybciutkie podsumowanie grudnia 2018 roku!


Nie wiem jak Wy, ale ja od 3 lat ozdabiam naszą choinkę nie używając bombek. Stawiam na bardziej naturalne ozdoby - głównie drewno i filc, jakieś wyszywane i wypchane watą ozdoby w kształcie serduszek czy gwiazdek. Mam wrażenie, że wtedy drzewko zyskuje niepowtarzalnego klimatu (czy tak się mówi?:D ). W tym roku wyglądało właśnie tak :)


"Atak Zimy" na wsi :) Uwielbiam śnieg i zimę.  A tak po prawdzie uwielbiam każdą porę roku, ze względu na to że każda przynosi coś wspaniałego :) Czy świat nie jest piękniejszy gdy jest spowity idealną bielą?




3 migawki z sylwestrowego spaceru. Postanowiłam w ostatni dzień w roku wybrać się z Lizakiem na długi spacer w ukochane łąki. Spokój, cisza (zakłócana wystrzałami petard przez niecierpliwych ludzi...) i świeże pachnące powietrze. Rzecz jasna na zdjęciu szczęśliwy Lizak, który uwielbia szaleć na spacerach. A że to spokojny pies - puszczam go wolno będąc na takim spacerze - tu nikomu nie wadzi, trzyma się blisko nogi, więc nie musimy się martwić o to że komuś coś nie podpasuje.







Grudzień był dla mnie czasem zdecydowanie bardzo rodzinnym. Będąc u rodziców, za każdym razem wybierałam się do babci - wspaniała, mądra kobieta którą Kocham nad życie. Babcia mieszka w bardzo malowniczym miejscu, dzięki czemu czuję się u niej jeszcze lepiej :) I oczywiście nie wypuści mnie bez kawy i czegoś słodkiego - jak to babcia ;) A ten uroczy kocur ze zdjęcia to Feliks - mieszka u babci :)



 Poranki, których nie spędzam w pracy wyglądają zawsze podobnie. Najczęściej z Majlem leżącym na kołdrze lub poduszkach :) W zależności czy idę danego dnia do pracy na drugą zmianę - pozwalam mu poleżeć raz dłużej a raz krócej... ;) Przecież Majlo ciężko pracuje i musi odpocząć! :)


Najczęściej przyjazdy do domu rodzinnego wyglądają jak na załączonym obrazku + dodajcie do tego jeszcze kilka kartonów ;) Tu sytuacja zdecydowanie opanowana, walizki opróżnione - czekają na wywiezienie po kolejną partię rzeczy.




Zimą zawsze rozczulało mnie to, jak zwierzęta cieszą się z białego puchu. Dodatkowo uwielbiałam oglądać ślady, które zostawiał mój pies czy przylatujące ptaki. Lubiłam śledzić ich codziennie dróżki :) A jabłko? Poznajcie je z jednego z pierwszych wpisów "Ostatni miesiąc"? :) Taaak, ono nadal wisi na jabłonce. 




Jak grudzień to i święta! Na 1 zdjęciu mój narzeczony z Majlem na kolanach a obok mój brat Arek. Choinka z prezentami oraz moja piękna Mama wieczorową porą przy blasku choinki :) 

Rodzice dbają zawsze o "ciepło rodzinne" :) Tutaj przeuroczy domek ze świeczką w środku :)


I sylwester! Mój był spędzony w gronie najbliższych - z rodzicami, moim mężczyznom i psiakami. Przyznam się Wam że wyrosłam z imprezowania w ten jeden wieczór. Zupełnie mi na tym nie zależy, wolę spędzić ten wieczór w gronie bliskich osób wspominając zabawne historie i sytuacje jakie nam się przydarzyły. W tym roku przed sylwestrową wyżerką byliśmy zajęci przemeblowaniem z racji zbliżającej się wielkimi krokami ostatecznej przeprowadzki. No i jak widać nawet u moich rodziców - ŚWIECA MUSI BYĆ! :) Na załączonym zdjęciu Yankee Candle :P 



Czy tylko ja uwielbiam efekt jaki dają w tle rozmyte światełka? :)



Moi Drodzy! Mimo tego, iż zaraz styczeń przeminie z wiatrem ;) Chciałabym Wam życzyć wszystkiego co najlepsze na 2019 rok! Spełnienia Marzeń oraz samych sukcesów. I dużo zdrowia, bo to bardzo istotne. Kochajcie się :) 

Uściski!

6 komentarzy:

  1. Cudne masz te zwierzaki 😍
    Wszystkiego dobrego w 2019!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę Lizak był zadowolony ze spaceru ☺
    A ten domek -jest cudny😍
    Wszystkiego najlepszego w 2019😘
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne zdjęcia :D Zwierzaczki naprawdę masz prze kochane :D
    Życzę Szczęśliwego Nowego Roku 2019! Pozdrawiam ♥
    wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajne zestawienie ;) Zwierzaki są słodkie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! :)
Jeśli spodobał Ci się mój blog - zachęcam do obserwowania.
Ściskam!

Copyright © 2016 W Fotelu , Blogger