października 23, 2018

Yankee Candle POACHED PEAR FLAMBE czyli flambirowana gruszka.

Ostatnio zaniedbałam bloga skupiając całą uwagę na kanale YouTube. Wiedziałam, że to poniekąd normalna kolej rzeczy ale wmawiałam sobie, że ze mną będzie inaczej. Że bez większego problemu podźwignę i kanał i bloga - jest niestety zgoła inaczej.  Dużo się u mnie dzieje i ubolewam, że coś co tworzyłam od 2016 roku zaczyna schodzić na dalszy plan. Koniec Kochani. Koniec zaniedbywania! :) Bo przecież nie koniec blogowania! Dziś zapraszam Was na iście jesienną recenzję zapachu - Poached Pear Flambe od Yankee Candle


W tym roku październik był dla nas wyjątkowo łaskawy. Dość wysokie jak na jesień temperatury, piękne złocisto-pomarańczowe kolory w okół... Starałam się łapać ostatnie promienie słońca ile tylko mogłam! To był też jeden z powodów tej dłuższej przerwy.
Ale do rzeczy - przecież zapach czeka!
Jesienna kolekcja limitowanych świec na 2018 rok od Yankee Candle jest na prawdę pokaźna. Dzięki temu jestem przekonana, że każdy z Was znajdzie coś dla siebie. Jednakże szczerze współczuję Świecoholikom, gdyż chęć posiadania wszystkich limitek sprawi, że pieniądze w dziwny sposób rozejdą się z portfela... ;) Kto oparłby się flambirowanej gruszce, ciastku z kremem dyniowym czy deserze pachnącym szarlotką? Yankee Candle wkłada do swoich słoików takie zapachy, że ciężko przejść obok nich obojętnie. Ja miałam tak właśnie z tym zapachem. Poached Pear Flambe to zapach, który pokochałam od pierwszego powąchania. Miłość jeszcze bardziej umocniła się w pierwszym paleniu. Swój egzemplarz świecy zakupiłam w sklepie Markowe Świece
Z czystym sercem mogę polecić Wam ten sklep - wysyłka w ekspresowym tempie, przesyłka pancernie zapakowana, najmilsza na świecie obsługa. 
Markowe Świece - gdy tylko będę w Gdańsku, na pewno złożę Wam wizytę! :D 


"Soczysta gruszka, świeżo obrana i gotowa by się nią rozkoszować, skąpana w barwionej karmelem brandy"


Nuty zapachowe:

nuta głowy: gruszkowy nektar, skrystalizowany cukier
nuta serca: miód, karmel
nuta bazy: waniliowa bita śmietana, owocowe piżmo


Mimo, iż brandy nie jest wypisane w poszczególnych nutach zapachowych, czuć ją dość wyraźnie (zwłaszcza, gdy świeca zaczyna się palić). Nie jest to nachalny alkoholowy zapach, jednakże ta nuta mimo wszystko jest wyczuwalna. Jeśli oglądaliście mój film na YouTube z pierwszym wąchaniem świec to zapewne wiecie, że mówiłam o tym, że czuję ciepło w przełyku wąchając tę świecę.
W świecy gruszka gra pierwsze skrzypce. Czuć ją wyraźnie - jest słodka ale też odrobinkę kwaskowata. Nie jest to zapach świeżej gruszki, raczej to zapach owocu po obróbce (gotowana? pieczona? ) Dla mnie super, bo nie trzymam w rękach słodkiego ulepku tylko fajną idealnie przełamaną kompozycję. Czuję w paleniu karmel - coś jak bezpośrednio palony na deserach cukier. Cukier który pod wpływem temperatury zmienia swoje białe kryształki w brązowy kolor. 
Ostatnio miałam pewne skojarzenie z tym zapachem. Paląc go czułam likier ;) Albo takie nadzienie z alkoholem z pralinek. To na prawdę bardzo przyjemny zapach!
Cieszę się, że ta kompozycja trafiła do Polski. Jest fantastyczna i bardzo jesienna. Rozgrzewa i otula swoim aromatem! W moim mieszkaniu (niewielkim - ma jakieś 31-32m2) świecę czuć dosłownie w każdym zakamarku. Moc zacna ale nie przytłaczająca, dałabym jej 8/10
To świeca, która w moim mieszkaniu daje fajne acz dobrze wyczuwalne tło. Nie jest nachalna, nie przyprawia o ból głowy a przyjemnie otula i wypełnia pomieszczenia swym aromatem. 
To zdecydowany ulubieniec, który często będzie gościł jesienią 


A wiecie, że Yankee zalewa nas już zimowymi zapachami ? :) Chwilowo musiałam odpuścić zakupy ze względu na ogromne wydatki, ale już niebawem poczynię jakieś zakupy. Ściskam Was mocno i zapraszam do zapoznania się z asortymentem mojego ulubionego Świecowego sklepu :) 

13 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ja też, mam do nich ogromny sentyment ;) aczkolwiek ostatnio z mocą w Yankee to zabawa w ruletkę :(

      Usuń
  2. Jak Kocham wszystkie gruszki, gruszeczki tak tej nie pokochałam :( a szkoda bo zapowiadała się bardzo bardzo dobrze :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham zapachy z tej firmy <3
    Pozdrawiam i zapraszam na nowy post :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Koniecznie muszę się zaopatrzyć w zapach szarlotki❤
    Zapach brandy to nie dla mnie-nie przepadam za alkoholowymi zapachami a dodatkowo zniechęca mnie to "ciepło w przełyku "☺
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt - zapach gdzie pojawia się nuta alkoholu może niektórym nie pasować, mi osobiście taki aromat zupełnie nie przeszkadza :) Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Ja mieszkam w Gdańsku, więc ... :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zazdroszczę! :D Nie dość że morze to jeszcze tak wspaniały sklep w mieście :D

      Usuń
  6. Lubię zapach gruszki. Ta świeca na pewno pachnie cudownie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! :)
Jeśli spodobał Ci się mój blog - zachęcam do obserwowania.
Ściskam!

Copyright © 2016 W Fotelu , Blogger