sierpnia 30, 2018

Świece i Woski #9 Yankee Candle "Vanilla Lime" - soczysta słodycz!

Lato dobiega końca a ja dopiero rozpoczynam swoje "wakacje" czy jak kto woli - urlop. 
Dlatego postanowiłam, że dzisiejszy post będzie przedstawiał letni zapach (tak, tak... robię sobie przedsmak all inclusive:D ). Ostatni był takim już bardziej jesiennym zapachem, natomiast dziś coś super soczystego. Zapraszam na recenzję świecy od Yankee Candle - Vanilla Lime.


Vanilla Lime to jeden z bardziej soczystych zapachów od Yankee Candle. Swoją drogą - jeden z pierwszych zapachów, które zasiliły moją kolekcję i jako jedyny w mojej kolekcji w średniej wielkości ;) Mam zboczenie i kupuję tylko duże świece i woski. Nie oceniajcie mnie... ;)

Co do samego zapachu. Opis producenta jest bardzo zachęcający. 

"Odświeżający, bogaty zapach kremowej słodkiej wanilii, cukru trzcinowego i limonki."

I faktycznie tak jest. Zapach jest soczysty od limonki ale i słodki od wanilii i cukru trzcinowego. Pachnie jak pyszne i mocno dosłodzone mojito. Zapach jest tak pyszny, że ma się ochotę na takiego drinka lub deser na bazie limonki, wanilii z dodatkiem cukru trzcinowego...


Mój egzemplarz ma już swoje lata... ;) Więc moc jest zacna. Jest bardzo intensywny. Tak mocny, że czuć go dosłownie wszędzie. Najmocniej rzecz jasna w pomieszczeniu, w którym został zapalony. Aromat potrafił nawet "wyjść" z domu - tę świecę czułam nawet na klatce schodowej. 
Jednakże świeca ma swój minus. Mimo, iż chucham i dmucham na swoje świece (zawsze się podśmiewam, że to są moje "dzieci".) - ta ma nieznośną tendencję do tunelowania. Sweterki, mocne illumy, dorabianie knotów nie chcą zadziałać na tę upartą cholerę. Nawet paliłam ją znacznie dłużej niż przewiduje to producent. Bywało, że świeca paliła się 10-12 godzin i basenu ani widu ani słychu. Ale to nie zmienia faktu, że kocham ten zapach nad życie i gdy skończę tego małego popaprańca - zakupię ten zapach w dużej pojemności. 


Jesteście przygotowani na koniec wakacji? Wam też sierpień przeleciał przez palce? 


13 komentarzy:

  1. Mnie ten zapach średnio się spodobał...

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam ich świece i woski :) Mają bardzo ładne zapachy i dobrze się palą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapachy faktycznie mają fantastyczne :) Ale znam gagatki które topornie się palą :)

      Usuń
  3. Zdecydowanie sierpień minął za szybko ☺
    Dobrze że mi przypomniałas o tym urlopie-musze go sobie załatwić 😊😆
    Na świece też się skuszę ☺❤
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak z bicza strzelił normalnie!
      Koniecznie - urlop jest potrzebny :)

      Usuń
  4. wielkimi krokami nadchodzi jesień, a to dla mnie czas, kiedy najbardziej lubię zapalać pachnące świece :) mam kilka w zanadrzu, jeszcze z tamtego roku :P

    OdpowiedzUsuń
  5. To ulubiony zapach mojego taty :D ja też akurat walczę z jednym takim gagatkiem, który ciągle "tuneluje" :/ obserwuję i pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O!!! :):) moja mama kiedyś się czaiła żeby podkraść mi ten zapach :D
      O, co to za gagatek?

      Usuń
  6. Moje ulubione! ;) Uwielbiam świece, które palą się długo, a do tego wytwarzają tak przyjemny zapach ;) Świeczki zapachowe nadają lepszą atmosferę i klimat w każdym pomieszczeniu :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! :)
Jeśli spodobał Ci się mój blog - zachęcam do obserwowania.
Ściskam!

Copyright © 2016 W Fotelu , Blogger