maja 25, 2018

CAŁA prawda o...#9 Nivea Protect & Bronze

Cześć! 

Pogoda nas rozpieszcza, słońce coraz mocniej przygrzewa. To idealny moment na wystawianie naszego ciała na słońce. A jak o opalaniu mowa - trzeba koniecznie wspomnieć o czymś, bez czego nie powinniśmy zażywać kąpieli słonecznych. Dziś podzielę się z Wami opinią na temat balsamu Nivea Protect & Bronze.



Zawsze zazdrościłam każdemu, kto szybko się opalał i z marszu miał piękną brązową opaleniznę. A ja? Nie dość, że opalam się "w placki", to na dodatek spiekam się na raka... Irytujące, prawda? 

Dlatego gdy mój mężczyzna na plaży smaruje się np. aktywatorem, ja muszę używać balsamu z filtrem i opalanie jest "takie sobie"... ;) Ostatnio miałam okazję przetestować produkt od Nivea - Protect & Bronze z filtrem 30. Co mogę powiedzieć o tym produkcie?


Najpierw pod lupę wezmę zapach - wiecie, że uwielbiam zapachy ;) Balsam pachnie nietypowo - coś pomiędzy typowym zapachem Nivea a zapachem spreju na owady ;p To takie moje pierwsze skojarzenie;P Może sprej na owady nie brzmi zbyt zachęcająco, ale wierzcie mi że to przyjemny zapach spreju ;) Taki delikatnie "zielono-cytrusowy"?  Dla mnie do ciekawy i przyjemny zapach, nie "gryzie w nos". Po chwili zapach "spreju" baaardzo się uspokaja i zostaje przyjemny kremowy zapach dobrego kremu Nivea.

Balsam Nivea ma ogromny plus, który od razu zauważyłam. Wspominałam Wam kiedyś, że nie znoszę uczucia klejenia się? Nie lubię balsamów do ciała, które zostawiają lepką warstwę albo taki dziwny film na skórze. A już w ogóle wkurzam się, gdy coś ma olejowe wykończenie. I tu Nivea ma ogromnego plusa - skóra po balsamie ani trochę SIĘ NIE KLEI. Mało tego - nawet ręce nie są "oblepione" i naolejowane przez produkt. Balsam wchłania się błyskawicznie. Skóra przyjemnie pachnie, mam wrażenie, że dodatkowo jest nawilżana. Serio - czuję takie przyjemne nawilżenie po użyciu tego produktu.


Co do ochrony przeciwsłonecznej i mojej opalenizny. Jestem opornym typem jeśli chodzi o piękne opalanie ;) Ale widzę w tym produkcie potencjał. Na razie nie strzaskałam się na heban ;) na czerwono zresztą też nie (to właśnie zasługa balsamu i filtru 30). Skóra jest delikatnie muśnięta słońcem więc jeśli chodzi o konkretny efekt - będę musiała jeszcze poczekać. Swoje BYĆ ALBO NIE BYĆ będzie miał na wakacjach :) Wtedy przetestuję go w 100% i dodam edycję wpisu. Jak na razie, po kilku przydomowych próbach mogę polecić ten produkt :) Przyjemnie pachnie, nawilża, ma całkiem fajną ochronę przeciwsłoneczną, NIE BRUDZI UBRAŃ a także nie klei się, co sprawia że na ten moment to mój ulubiony produkt jeśli chodzi o produkty związane z kąpielami słonecznymi :)

Znacie ten produkt? Testowałyście go? A może macie jakiś swój sprawdzony produkt, który możecie polecić :) Piszcie śmiało! :)


4 komentarze:

  1. Jestem zainteresowana tym produktem :)

    Zapraszam do mnie www.makijazagi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie również ten kosmetyk zainteresował bo te balsamy z UV które obecnie używam zaczynaja zawodzić😯
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JAk na razie jest bardzo zadowolona - zobaczymy jeszcze jak poradzi sobie z wrześniowym Greckim słońcem :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! :)
Jeśli spodobał Ci się mój blog - zachęcam do obserwowania.
Ściskam!

Copyright © 2016 W Fotelu , Blogger