maja 25, 2017

Openbox #1 Pretty Happy You - ShinyBox

        Kto z nas nie lubi niespodzianek? Jest ktoś taki? :) Ja wprost uwielbiam niespodzianki, zwłaszcza te kosmetyczno-pielęgnacyjne, które przychodzą w pięknie zapakowanym pudełeczku. Do takich moich małych radości należą pudełeczka ShinyBox. Na pewno o nich słyszeliście! :) Jeśli jednak nie, poniżej szybkie przybliżenie tego "z czym i jak to się je".

ShinyBox jest to pudełeczko wypełnione po samiutkie brzegi produktami i kosmetykami wysokiej jakości. Starannie wybierane, cieszą nasze oko każdego miesiąca i sprawiają frajdę przez kolejne tygodnie podczas testowania i próbowania tych perełek :) Pudełeczko kosztuje 49 złotych natomiast wartość produktów znacznie przewyższa cenę pudełeczka. Czyli jednym słowem - WARTO, oj warto...:)

Samo pudełeczko jest wykonane z na prawdę mocnego kartonu i jak widzicie na zdjęciu powyżej - zawsze ma przepiękną szatę graficzną! :) I nie musicie martwić się, że Wasze kosmetyki przyjadą w pokiereszowanym stanie - to kolorowe pudełko jest chronione przez kolejne kartonowe pudełko, dzięki czemu macie pewność - środek pozostaje nienaruszony. 

A teraz chyba to, co tygryski lubią najbardziej... Otwieramy? (że tak zadam to retoryczne pytanie;) )


A w środku takie cudowności! Przygotujcie sobie coś do picia, lecimy z każdym produktem po kolei.
W pudełeczku, oprócz produktów, znajduje się broszurka z opisem każdej rzeczy znajdującej się w boxie. Pozwolę sobie wspomóc się i napisać, co Shiny dla nas przygotowało.

Pierwszym produktem z broszurki jest 1 z 5 produktów firmy Bielenda. W moim przypadku w pudełeczku znalazłam Żel-Krem matująco-nawilżający na dzień i na noc. 

"Matująco - nawilżający żel krem pomoże skutecznie uporać się z niedoskonałościami skóry mieszanej, tłustej, błyszczącej takimi jak: rozszerzone pory, zaskórniki i przebarwienia. Redukuje błyszczenie, wygładza skórę, zmniejsza widoczność porów oraz rozjaśnia przebarwienia."

W pudełeczku mamy pełnowymiarowy produkt (50 ml) który kosztuje 16,02 zł.
Produkty tej firmy są mi znane. Na prawdę bardzo je lubię. Uważam, że cena i jakość idą tutaj w parze. Ucieszyłam się więc, gdy zobaczyłam produkt firmy, którą lubię :)
Co mogę na razie powiedzieć? Konsystencja jest lekka, zapach dosyć intensywny, jakby pomieszanie olejku arganowego z migdałem? Momentami jest dla mnie zbyt intensywny ale nie miałam okazji jeszcze przetestować produktu na twarzy. Ach, i krem na prawdę nawilża. Posmarowałam sobie odrobinę dłoń. Po wchłonięciu się kremu była baaardzo przyjemna w dotyku. Produkt zapowiada się na prawdę ciekawie, nie mogę doczekać się momentu aż w pełni go wytestuję i oczywiście podzielę się z Wami opinią :)

Kolejnym produktem jest  Szampon do włosów Argan Smooth z firmy Creightons.

"Szampon do włosów Argan Smooth wzbogacony w bogate przeciwutleniacze, marokański olej arganowy, który głęboko nawilża i odżywia włosy nadając im jedwabistą miękkość i połysk. Zawiera proteiny jedwabiu, dzięki którym włosy są silnie nawilżone i zdrowe każdego dnia. Odpowiedni dla każdego rodzaju włosów."

W pudełeczku mamy produkt pełnowymiarowy (250ml) który kosztuje 19,90 zł.
Szczerze? Nigdy wcześniej nie słyszałam o tej firmie w związku z czym nie miałam okazji testować ich produktów. Dzięki Shiny będzie to możliwe. Zapach szamponu jest bardzo przyjemny, delikatny. Ciężko zidentyfikować mi czym konkretnie pachnie. Ale wiem jedno - uwielbiam gdy produkty do włosów pachną właśnie tak jak ten szampon. Generalnie - dla mnie szamponów nigdy dość. Jest to produkt, który dziwnym trafem schodzi zawsze jak szalony. Też tak macie? Ja nie wiem.... Czy ktoś w nocy pod osłoną mroku zakrada się do mojej łazienki i wykrada mi szampony z tubek/buteleczek/innych opakowań ? To jakaś magia... A wracając do Argan Smooth - oj kolega będzie miał ciężki orzech d zgryzienia. Moje włosy chwilowo są w opłakanym stanie. Są suche, kołtunią się, rozdwajają i są takie jakieś smętne... Tak właściwie - macie na to jakieś sprawdzone produkty? Chętnie wypróbuję, bo moje włosy proszą o pomstę do nieba... Tak to się chyba mówiło, prawda?

W pudełeczku Shiny znalazłam również upominek - zestaw pielęgnacyjny Synchroline.

"Dermokosmetyki Synchroline to produkty stworzone w oparciu o wiedzę farmaceutyczną, przeznaczone do zwalczania i łagodzenia różnych problemów skórnych. W skład pakietu wchodzą: Krem anti-aging z witaminą C, krem do skóry pozbawionej jędrności i elastycnzności, krem do skóry pozbawionej blasku, krem rozjaśniający z filtrem SPF 50+"

To chyba jedyny produkt z typu "meh..." jaki trafił się w tym pudełeczku. Dlaczego? A dlatego, że te próbki kilkukrotnie kilka lat wstecz również pojawiały się w pudełeczku ShinyBox. Ciężko jest to tak na prawdę przetestować - jakie można mieć zdanie po 1 użyciu? No ale, nie będę narzekać. To też przetestuję i napiszę co się stało po jednym dniu ;)
Co do ilości ml - nie powiem bo ciężko mi cokolwiek wyczytać z opakowania a na broszurce informacji brak.

Następny w kolejce jest nowy produkt Fa, Roll on Soft & Control.

"Linia Soft & Control to pierwsze dezodoranty od Fa, które łączą właściwości antyperspiracyjne i pielęgnacyjne. Unikalna technologia Dry Oil zapewnia długotrwałą ochronę przed poceniem i nie wysusza wrażliwej skóry pod pachami. Niczym płatki kwiatów, otula skórę delikatnym, a zarazem trwałym zapachem, który utrzymuje się przez cały dzień."

W pudełeczku mamy produkt pełnowymiarowy (50ml) który kosztuje 8,99 zł.
Alleluja! Akurat skóra pod pachami przyzwyczaiła mi się do dotychczasowo stosowanego przeze mnie antyperspirantu! (Ja nie wiem Shiny, doprawdy... jak Wy to robicie że wiecie co akurat jest mi potrzebne?;) To chyba Wy buszujecie mi po nocy w łazience! :P ) Z przyjemnością przetestuję nowość, zwłaszcza że z produktów Fa raczej nie korzystam. Strasznie mnie ciekawi to otulanie niczym płatki kwiatów :P Bo co do zapachu - zgodzę sie. Jest delikatny i baaaardzo przyjemny. Bardzo świeży i leciutko kremowy. Jakby Wam to opisać.. Pachnie jakbyście wyszli z pod prysznica, o! Chyba najtrafniejsze porównanie. Świeżość!

Następnym produktem jest 1 z 4 produktów pielęgnacyjnych Herbal Care od firmy Farmona. W moim pudełeczku była to odmładzająca maseczka do twarzy z dziką różą.

"Maseczka bogata w składniki aktywne. Nowoczesna formuła spłyca zmarszczki i poprawia owal twarzy. Ekstrakt z dzikiej róży to bogate źródło witaminy C, która wyrównuje koloryt skóry oraz dogłębnie ją odżywia i regeneruje. Działa liftingująco, stymuluje syntezę elastyny oraz poprawia jędrność i sprężystość skóry. 

W pudełeczku mamy produkt pełnowymiarowy (2x 5ml) w cenie 2,50 zł.
Akurat z tego produktu ucieszy się na pewno moja mama ;) Moja skóra nie jest skórą dojrzałą, owal twarzy też mam niczego sobie a i zmarszczek jest na szczęście tyle co kot napłakał (nie liczę tych, które mam przez ciągłe szczerzenie zębów ;) ). Zapachu niestety nie sprawdzę, aczkolwiek nie przepadam za zapachem różanym w produktach. Więc mamo, ciesz się i testuj na zdrowie! :)

I teraz wisienka na torcie. Produkt, który należy do produktu premium. Uwaga... uwaga...
Przed Wami Krem do twarzy z NAOBAY

"Unikalna kompozycja bogata w organiczne składniki odżywce o intensywnym działaniu nawilżającym. Krem głęboko odżywia skórę, jednocześnie poprawiając jej elastyczność i zapewniając intensywne nawilżenie cały dzień. Krem jest pełen niezbędnych kwasów tłuszczowych występujących w olejach pochodzących z upraw ekologicznych takich jak olej z awokado, oliwa z oliwek, które działają przeciwzmarszczkowo. Aż 98,85% składników jest pochodzenia naturalnego."

W pudełeczku mamy produkt pełnowymiarowy (50 ml) który kosztuje 210 zł

Jak ten krem przepięknie pachnie! Przetestowałam go na razie na dłoni - jakie on daje nawilżenie! Rozpływam się nad tym produktem. Jest I-de-al-ny! Jeszcze da drewniana nakrętka... Cudo, po prostu cudo. Sam kremik pachnie jakby odrobinę werbeną plus olejami, zapach jest intensywny ale bardzo świeży i niesamowicie przyjemny. Pachnie tak jak kosztuje - jak prawdziwie ekskluzywny kosmetyk. Sprawdzając go na dłoni, zauważyłam, że zostawia delikatny film a skóra jest bardzo mocno nawilżona. I zdecydowałam że szkoda używać mi go na co dzień pod makijaż... Będę go używać na noc aby skóra wyciągnęła z niego 100%.

W pudełeczku znajdowały się również ulotki. W jednej znajduje się rabat na lakiery hybrydowe. Nie omieszkam się podzielić z Wami tym kodem.  Kupon -20% na wszystko na stronie www.neess.pl
Wystarczy wpisać hasło: Wybieram NEESS



Jak podoba Wam się zawartość pudełeczka? Czy Wy też kupujecie/subskrybujecie tego typu boxy? 
I teraz ważna kwestia. Zazwyczaj czy to na blogach czy też na kanałach YT pokazana jest tylko zawartość pudełeczka i jakoś na tym to wszystko się kończy. U mnie będzie inaczej. Po coś te boxy są, prawda? Tak więc każdy z produktów będę testować przez 4 tygodnie. Moim zdaniem 4 tygodnie to optymalny  czas aby całkowicie produkt przetestować co za tym idzie - aby napisać to co faktycznie dany produkt zadziałał. Czy  okazał się perełką czy też totalnym bublem, niewypałem i okropnym nieporozumieniem. Testowanie zaczynam od dzisiaj, więc na wpis z konkretnym opisem każdego produktu zapraszam już (albo aż) za 4 tygodnie!

Dlatego... Happy z powodu pudełeczka jestem na pewno, ale czy będę Pretty jak pisze Shiny? Zobaczymy po 4 tygodniach :P

I czuję się zobowiązana Was przeprosić. Niestety życie dało mi pstryczka w nos (a momentami nawet solidnego kopa w 4 litery), przez co zaniedbałam bardzo tego bloga. Wracam, ale tym razem nie ustalając twardych reguł co do pojawiania się wpisów. Także zaglądajcie bo nie znacie dnia ani godziny ;)

Ściskam Was mocno i do następnego!



11 komentarzy:

  1. Jestem ciekawa, jak na dłuższą metę będzie działał ten krem z Naobay :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze testowanie za mną i muszę przyznać, że jestem zaskoczona:p

      Usuń
  2. Hmm w sumie wszystkie produkty na prawdę ok :)
    mam nadzieję, że się sprawdzą :)
    Ja kiedyś subskrybowałam GlossyBox i dobrze pamiętam to podniecenie za każdym razem, gdy otwierałam pudełko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wiesz co czuję przy Shiny:)

      Usuń
    2. Tak, te pudełka to naprawdę świetna rzecz 😄, szczególnie dla osób lubiących testować przeróżne kosmetyki.

      Usuń
  3. Produkty zapowiadają się ciekawie :) Jestem ciekawa jak się spiszą :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zamówiłam na prezent dla Mamy bardzo się podoba więc się cieszę. Mam tylko pytanie czy miałyście krem Naobay zabezpieczony czymś pod nakrętką?Pytam bo peeling ma zabezpieczenie po odkręceniu zakrętki trzeba jeszcze oderwać plasterek z gwintu aby się dostać do zawartości a w kremie tego nie było :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do kremu, to akurat spory minus. Moj egzemplarz też nie miał zabezpieczenia. Według mnie tak drogi produkt powinien mieć jakąś "zrywalną" palsterkową część. Zresztą Żel Krem na dzień i na noc z Bielendy też nie miał takiego zabezpieczenia. Ale tej firmie jestem w stanie to wybaczyć ;)

      Usuń
    2. Przepraszam! nie dodałam w swoim pierwszym komentarzu że chodzi o peeling Naobay 100ml on ma właśnie tę zrywalną plasterkową część :-)

      Usuń
  5. No tak trochę to dziwne że jedne kosmetyki tej samej firmy mają zabezpieczenia a inne nie!Co do Bielendy to kosmetyk jest dodatkowo w pudełku może to nie jest idealne zabezpieczenie ale jakieś jest ;-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! :)
Jeśli spodobał Ci się mój blog - zachęcam do obserwowania.
Ściskam!

Copyright © 2016 W Fotelu , Blogger