stycznia 17, 2017

CAŁA prawda o... #3 Reprintic - produkt do pielęgnacji tatuażu

Dzień dobry!
Dziękuję za Waszą frekwencję w ostatnim poście :) Odpowiedź na najczęściej zadawane pytanie, czyli jak zjeść tak dużego burgera, napiszę przy okazji kolejnego wpisu z cyklu "Oczami telefonu" (który ukaże się jak zawsze w sobotę). 
Tymczasem dziś przygotowałam dla Was recenzję produktu bardzo ciekawego produktu, o którym tak na prawdę nie ma jeszcze konkretnych informacji. Zapraszam na moją obiektywną ocenę produktu do pielęgnacji tatuażu - Reprintic.

Do zakupu produktu zachęciła mnie reklama (tak, tak... wiem...), która ostatnimi czasy dość często pojawiała (i pojawia) się w telewizji. Jako szczęśliwa posiadaczka pięknego kolorowego tatuażu stwierdziłam, że faktycznie trzeba bardzo zadbać o ten rodzaj sztuki aby przez długie lata cieszył oko. Zresztą - kto nie chciałby mieć wiecznie pięknego tatuażu? Wpakowaliśmy się  więc z Jarkiem do auta i ruszyliśmy na podbój najbliższej apteki.
Byłam przekonana, że produkt będący gorącą nowością będzie dostępny w każdej 24 godzinnej aptece - myliłam się. Na szczęście drugie podejście zakończyło się udanym zakupem - za ten specyfik zapłaciliśmy coś około 23 złotych. Wróciliśmy czym prędzej do mieszkanka i zaczęliśmy testowanie:)

Reprintic to przede wszystkim produkt bardzo wydajny. Jedna pompka produktu z powodzeniem starcza na posmarowanie tatuażu. Na mój (który jest nieduży) wystarczyła nawet niecała pompeczka produktu. Po 7 dniach użytkowania ubytek produktu jest niewielki - jestem zatem przekonana iż starczy na na długie miesiące. 
Produkt do pielęgnacji tatuażu zawiera sok z drzewa smocza krew, witaminę A i E a także mieszankę równych olejów, np. lnianego, monoi oraz z pestek róży. To istna bomba nawilżająca! Tatuaż posmarowany wieczorem pozostaje nawilżony również na drugi dzień. Chciałabym podkreślić - jest nawilżony lecz nie jest tłusty (czego bardzo się obawiałam widząc mieszankę olejów w składzie). Reprintic nie pozostawia na skórze nieprzyjemnego filmu, dobrze się wchłania i na prawdę daje niesamowicie mocne nawilżenie tatuażu. 

Konsystencja produktu jest lekko zawiesista, nie jest zbyt gęsta. Powiedziałabym że jest lekko lejąca, dzięki czemu rozprowadzanie na skórze jest bardzo przyjemne a sama aplikacja produktu zajmuje dosłownie chwilę. 
Zapach - coś mi przypomina. Może faktycznie lekko przebija się róża, a może to pomieszanie zapachu olejów i soku z drzewa... Dla mnie zapach przypomina jak tradycyjny kremowy balsam z dodatkiem zapachu mleczu? Wiecie, żółtych kwiatków z których tworzą się dmuchawce ;) Nie jest mocno wyczuwalny, aczkolwiek Reprintic bez dwóch zdań jakiś lekki zapach posiada ;)

Teraz pokażę Wam jak wyglądają nasze tatuaże po 7 dniach kuracji. W moim przypadku różnica wizualna nie jest bardzo zauważalna - swój tatuaż mam raptem 4 tygodnie. U siebie czuję po prostu świetne nawilżenie. Jarka tatuaż ma już ponad 10 lat, zdążył więc przez ten czas nieco wyblaknąć. Chciałabym podkreślić, iż starałam się robić zdjęcia przy tym samym oświetleniu, żadne ze zdjęć nie było "podrasowane" w programie graficznym. To co widzicie to właśnie działanie produktu Reprintic :)

Tatuaż Jarka przed zastosowaniem.

Tatuaż Jarka po 7 dniach.

Tatuaż jest ciemniejszy ze względu na mocne nawilżenie. Nie oczekiwaliśmy cudów i tego, że po kilku dniach stosowania Jarek będzie miał tatuaż jakby dopiero co wyszedł spod igły tatuażysty ;) Jednak obydwoje jesteśmy pozytywnie zaskoczeni - produkt faktycznie odświeża tatuaż a co najważniejsze - niesamowicie nawilża (a to jest dla mnie chyba największy plus tego produktu).

Jak już wspomniałam - u mnie nie będzie raczej widać oszałamiającego efektu. Mój tatuaż to świeżutki nabytek.
Przed zastosowaniem produktu


Po 7 dniach stosowania

Widzicie różnicę? Ja owszem ale co najważniejsze - czuję ją na skórze. 







Podsumowując:
Produkt spisał się u nas na 5tkę :) To, jaki daje komfort na skórze jest na prawdę ciężki do opisania. Wiem, że zdecydowałabym się na kolejną buteleczkę specyfiku (o ile już by się skończył, co z taką wydajnością będzie baaaardzo ciężkie ;) )

Macie tatuaż? Znacie ten produkt? Używaliście a może zamierzacie użyć? Zapraszam Was do dyskusji :)




35 komentarzy:

  1. Nie mam żadnych tatuaży, ale jak sobie zrobię to będę wiedziała czego używać do pielęgnacji :))

    OdpowiedzUsuń
  2. ja nie mam tatuaży ale twój jest bardzo fajny:)
    body-and-hair-girl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, cieszę się że Ci się podoba :) ja osobiście jestem w nim zakochana :)

      Usuń
  3. Sama nie mam tatuaży ale faktycznie widać różnicę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie ogromnie zaskoczył fakt, że faktycznie po 7 dniach stosowania różnica jest zauważalna :)

      Usuń
  4. Nie mam tatuażu, wiec produkt nie dla mnie, ale polecę kumplowi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Naprawdę super produkt. Dzięki za recenzje. Też kupiłam i też jestem bardzo zadowolona. Kolory mojego tattoo stały się bardziej wyraziste. Moja skóra jest tez przyjemna w dotyku, mocno nawilżona, także super kilka zastosowań w jednym. Swoją drogą fajny blog… pozdrawiam. 

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to mówią - polecam się na przyszłość! :) co do nawilżenia - faktycznie skóra jest bardzo mocno nawilżona i przemiła w dotyku. Niektóre balsamy do ciała nie dają sobie rady, Reprintic pod tym względem bije je na głowę!
      Dziękuję za przemiłe słowa! :) <3

      Usuń
  6. Ciekawa byłam czy to jakaś ściema czy rzeczywiście może działaś. Fajnie, że pokazałaś. Delikatnie widać różnicę co jak na 7 dni jest niezłym wynikiem. Trzeba wypróbować na sobie :) Ciekawe czy jest dostępny w stacjonarnych sklepach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do sklepów stacjonarnych - nie jestem pewna. Ja swoją sztukę kupiłam w aptece w galerii handlowej. Koniecznie wypróbuj, będziesz pozytywnie zaskoczona. Zwłaszcza tak mocnym nawilżeniem :)

      Usuń
  7. Szczerze - na zdjęciach za dużo nie widać, skóra "przed" i "po" jest inaczej oświetlona, więc trudno się dopatrzeć różnic. Z drugiej strony tydzień stosowania to pewnie o wiele za krótko, niemniej reklama, którą przed chwilą widziałem brzmi zachęcająco i warto pomyśleć, bo moja pierwsza dziara będzie miała za miesiąc dwa lata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, zdaję sobie z tego sprawę ;) Niestety zdjęcia telefonem nie będą tak dobre jakbym sobie tego życzyła :p Warto wypróbować. Produkt daje na prawdę świetne nawilżenie, a wiadomo - to bardzo ważne dla tatuażu.

      Usuń
  8. Mam pytanie, czy używałaś tego kremu raz dziennie, czy kilka razy dziennie?

    OdpowiedzUsuń
  9. Trafiłam tutaj gdyż szukałam opinii na temat ów produktu. Posiadam 2 tatuaże, jeden ma 6 lat, natomiast drugi 3 lata i jest to tatuaż dość spory, kolorowy. Problem jest fakt, iż jest on umiejscowiony na łydce czyli miejscu które jest narażone na przesuszenia i podrażnienia spowodowane depilacją ;s Ale skoro mówisz,że ten produkt tak dobrze nawilża to może czas sobie go sprawić ;d

    PS. Jedna mała uwaga. Sporo przepłaciłaś xd Napisałaś iż wydałaś około 23 zł, a to jest jedna z najwyższych cen jaką można dać za ów produkt ;o Najniższa cena to około 13 zł, na przyszłość polecam sprawdzać chociażby takie głupie Ceneo bo serio jest przydatne xd
    (Zobacz jakie różnice w cenie ;o http://www.ceneo.pl/48893769?se=ejCje_ubEFXsj7vb22yGTcsuYNmaiX-8&gclid=CjwKEAiA_p_FBRCRi_mW5Myl4S0SJAAkezZr2jpgYOuJgnvlCNC0V99XyIsnlvPyB09g2-5E-LqJ3BoC66zw_wcB

    Pozdrawiam i dziękuję za opinie ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za Komentarz:) fakt mogłam przepłacić;) kupiłam produkt w aptece na początku "wejścia na rynek":) ale nie żałuję ani złotówki:)

      Usuń
  10. nie widzę różnicy :/ miedzy tym przed i po

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi;) niestety nie mogłam zrobić lepszego zdjęcia ;) dzięki za komentarz i opinię :)

      Usuń
  11. Działanie kremu reprinting polega na mocnym nawilżeniu skóry. Takie same efekty będą po smarowaniu tatuażu np. Biooilem,oliwką. Na przesuszonej skórze tatuaż wygląda na bladszy. Jestem posiadaczką kolorowego rękawa i wiem o czym pisze ;) tak wiec dla mnie nic specjalnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgodzam się:) Aczkolwiek biooil i inne oliwki w moim przypadku zupełnie się nie sprawdzają. Zapychają mi skórę i pozostawiają nieprzyjemną warstwę. Przy reprinticu cenię to, że nakładam go i od razu mogę założyć na siebie ubranie;) ot taka wygodnicka jestem, nie lubię czekać aż produkty wchłoną się na tyle, żebym mogła się ubrać;p dzięki za komentarz i opinię:)

      Usuń
  12. No domyślam się, że tu chodzi o działanie nawilżające ;d Jak pisałam wyżej z tatuażem na łopatce nie mam problemu ale już ten na łydce cierpi on mocno przez przesuszoną skórę (depilacja i te sprawy ;s)
    Niestety z reguły nie używam żadnych kremów, balsamów itd bo mi się po prostu nie chcę ;p
    Ale muszę zacząć dla dobra tatuażu xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto zadbać o dziary bo co jak co - zostają z nami całe życie ;) tzn ZAZWYCZAJ zostają;) (nie biorę pod uwagę 'błędów młodości' czy 'alkoholowego momentu' ;) )

      Usuń
  13. Kupiłem, używam i jestem zadowolony. Natrafiłem na twój blog, co jeszcze bardziej utwierdziło mnie w przekonaniu, że dobrze zrobiłem, że kupiłem Reprintic. Stosuję już prawie miesiąc i jestem naprawdę mega zadowolony z efektów. Tatuaż jak nowy. Super odświeżone kolory. Jak za tą cenę to rewelacja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, dzięki za komentarz! Bardzo mi miło:) to cóż mogę Ci życzyć?:) przyjemnego stosowania!:) i oby kolor tatuażu zawsze był jak nowy!:)

      Usuń
  14. Mam zamiar zrobić niedługo tatuaż i zastanawiam sie czy reprintic sprawdzi sie jako nawilzenie dla swiezego tatuazu ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem Reprintic nie jest dobrym rozwiązaniem w przypadku nowo zrobionego tatuażu. Ja osoboście mogę polecić Bepanthen. Zawsze możesz dopytać tatuażystę czym najlepiej pielęgnować nowy tatuaż :) reprintic będzie dobry już po wygojeniu dzieła:)

      Usuń
    2. Do świeżego tzn jeszcze ciepłego sprawdza się bardzo easy tatoo, można smarować do pełnego wygojenia;-)

      Usuń
  15. Bepanthen - to jest chyba teraz najpopularniejsze rozwiązanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bepanthen - owszem, jest świetny podczas gojenia. Ale - długo się wchłania i niestety potrafi nieźle zabrudzić/zatłuścić ubrania. Ciężko dopiera się plamy, które pozostawia ten produkt. Reprintic w tym wypadku wygrywa - dobrze nawilża i nie zostawia na ubraniach plam.
      Ale owszem - Bepanthen świetnie się sprawdza i na prawdę dobrze działa, nie ukrywam ;)

      Usuń
    2. I tak jak wspomniałam w poprzednim komentarzu. Bepanthen TAK na cały okres gojenia się tatuażu. Reprintic polecam PO WYGOJENIU (tak, aby skórę nawilżyć a co za tym idzie - aby tatuaż nie wyblakł)

      Usuń
  16. Byłem zmuszony wykonać usuwanie tatuażu, który był źle wykonany. Stosowałem zarówno Bepanthen jak i właśnie Reprintic także po tym zabiegu i mogę powiedzieć, ze się sprawdził.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! :)
Jeśli spodobał Ci się mój blog - zachęcam do obserwowania.
Ściskam!

Copyright © 2016 W Fotelu , Blogger